HomeDział technicznyNapraw to samWymiana skraplacza i osuszacza [F]

Wymiana skraplacza i osuszacza [F]

Wymiana skraplacza (chłodnicy) i osuszacza [F]

Wymiana chłodnicy klimatyzacji i osuszacza a Astrze F zajmuje na spokojnie ok 30min. Pod warunkiem, że coś nie wyskoczy pod drodze. U mnie jak to zwykle bywa wskoczyło kilka "cosiów"
Po pierwsze. Dolne mocowanie chłodnicy skorodowało spuchło i zaklinowało się w mocowaniu wentylatora.
Po drugie. Nakrętka łącząca dolny przewód ze skraplaczem, zapiekła się z za nic nie chicała się odkręcić po dobroci.
Po trzecie. Dolna duża wtyczka czujnika chłodnicy tak się zapiekła że straciłem z dziesięć minut by ją obluzować.
Po czwarte. Zapiekła się nakrętka łącząca osuszacz ze skraplaczem. Nie do rozdzielenia w komorze silnika.
Po piąte śruba mocująca przewód doprowadzający czynnik do skraplacza zapiekła się w starym skraplaczu i próba odkręcenia w przewidziany przez producenta sposób skończyła się prawie ukręceniem torxa. którym była zakończona.
Po szóste tłumiki drgań ze starego skraplacza, ich przełożenie to też był problem bo gwinty przerdzewiały i za nic nie chciały opuścić gniazd.
Po siódme niby prozaiczna sprawa ale wyjęcie i włożenie skraplacza z osuszaczem przy bardzo małej ilości miejsca w x16xel to ciekawy problem z pogranicza origami i sterowania ruchem na ruchliwym rondzie w godzinach szczytu.
Po ósme zalewanie skraplacza i osuszacza, niby proste, ale mi się cały czas "ulewało" podczas dokręcania.
Po dziewiąte oringi uszczelniające, u mnie były zupełnie inne niż w dokumentacji i ogólnie nic się nie zgadzało. Musiałem w serwisie dobrać coś co będzie pasowało.
Do tego doszło w ramach bezpłatnych dodatków: Cieknący termostat, perforacja kanału pod oring, zardzewiałe mocowania chłodnicy których erozja zaczęła deformować boki chłodnicy.
A w ramach usprawnień, czyszczenie zbiorniczka wyrównawczego, płukanie mycie i odkurzenie chłodnicy bo syfna była przeokrutnie aż ciężko uwierzyć ile piachu z pomiędzy finów wypłukałem.
Wszystko to przeplatało się z uszczelnianiem szwów dachowych, okien bocznych, praniem podsufitki i dołożeniem dodatkowego oświetlenia nad pasażerami.
Jak widać sporo tego było.
Całość została zrobiona na raty wpierw musiałem uwolnić wentylator i odkręcić zapieczoną śrubę. Potrzebowałem czegoś wąskiego co wejdzie w kanał mocujący chłodnicę by delikatnie wybić, mocowanie. Wcześniej zalałem połączenie olejem silnikowym (czystym)
Czas rozpięcia układu minimalizujemy. wilgoć nie jest mile widziana i trudna do wytępienia.
Odciągamy czynnik, lub gdy uleciał, sprawdzamy jak bardzo wciskając zaworek z przewodu niskiego ciśnienia.
Wszystkie czynności najlepiej jest robić nasadkami 1/4 '' są małe i wszedzie wlezą.
Zaczynamy od demontażu chłodnicy cieczy.Odpinamy klemę minusową. Najpierw zdejmiemy wentylator. Aby to zrobić wypinamy złącze zasilające silnik wentylatora i odkręcamy go od mocowania chłodnicy (dwie śruby, nasadka 10mm). Przydają się szczypce do opasek.
Podstawiamy jakąś miednicę pod przewidywany strumień chłodziwa z grubych przewodów.Odczepiamy, jeden po lewej dwa po prawej (stojąc przed silnikiem). Odkręcamy dwa wsporniki z gumowymi tłumikami drgań, mocowanie rury powietrza. (nasadka 10mm).
fot1829fot1830fot1831Odpinamy wszystkie wtyczki, lepiej na końcu niż na początku przed zlaniem płynu chłodniczego, bo cały ten syf nie poleci nam na złącza.
Warto przy okazji zdemontować termostat (torx 8), i zobaczyć jak się ma uszczelka i czy nie ma za dużo syfu w okolicy. U mnie był syf i nie było prawie uszczelki stąd wyparowało mi prawie całe chłodziwo jak dałem kiedyś w palnik silnikowi. Dodatkowo łatwiej jest później manewrować chłodnicami. Wyciągamy chłodnicę, poleje się płyn chłodniczy, więc podsuńmy sobie miednicę by nie zalać okolicy.
Podnosimy auto (znowu się poleje coś z silnika), odkręcamy lewe koło (nasadka 17mm) i odginamy nadkole, nie ma potrzeby zdejmowania (dwa wkręty, nasadka 7mm i dwa kołki rozprężne, trzpienie wypychamy do środka powinny przelecieć na drugą stronę i spaść na ziemię) i, mamy ładny dostęp do wrednej nakrętki. Jednej z czterech które trzymają skraplacz i osuszacz.
fot1832Nakrętkę (klucz 13mm) trzeba odkręcić kontrując złącze jakimiś długimi szczypcami z gładkimi szczękami. Naszarpałem się ale udało się nie ukręcić zlącza. A, mała uwaga udar nie pomaga całość jest za sprężysta, a złącze jest z aluminium, prędzej się ukręci niż odkręci.
fot1833Dwie nakrętki (nasadka 10mm) znajdziemy pod grilem. U mnie jest bałagan, połamane zaczepy, zostały tylko dwa pod lampami i jakieś dwie smętne wkręty które trzymają gril. Nakrętki mocują przykręcone do skraplacza tłumiki. Ułatwia życie wydłubanie reflektora, migacza i odkręcenie wlotu powietrza do filtra (plastikowa rura przykręcona dwoma wkrętami do pasa przedniego)
fot1834fot1835Do ostatniej śruby ładny dostęp będzie gdy pozbędziemy się chłodnicy. Odkręcamy (nasadka 13mm)
fot1836fot1837Złącze było fachowo uszczelnione, do oczyszczenia!
fot1838fot1839Jeżeli ktoś chce wymienić sam osuszacz to musi się spodziewać problemów mój był oryginalny z 97r. Odkręcenie w komorze silnika było niemożliwe poza również, dopiero dwa dni moczenia olejem nakrętki i naprawdę sporo siły pokonały nakrętkę (aluminiowa). Z tym że wyjąłem całość z auta i mocowałem się na podłodze.. Przy okazji mocowanie przewodu osuszacza na jego korpusie solidnie się wygięło.
Jak ktoś jest ciekawy jak wygląda osuszacz (oryginalny) to właśnie tak, zewnętrzna korozja nijak nie miała wpływu na zawartość, ale to co porobili poprzedni spece najprawdopodobniej całkowicie pozbawiło właściwości osuszających znajdujący się w ruchomym tłoku, osuszacz.
fot1840Przy wymianie chłodnicy na nową należy przełożyć śrubę spinającą z przewodem doprowadzającym czynnik do chłodnicy (bo w nowej (Nissens) jej nie było). Niestety nędzny torx który miał posłużyć do jego odkręcenia zaczął się powoli ukręcać więc dałem mu spokój.
Śruba ma normalny gwint i odkręcamy ją jak każdą inną. Jak to zrobić? Ano należy zakręcić dwie nakrętki i mocno zacisnąć, później odkręcamy trzymając za zaklinowane nakrętki.
fot1841fot1842Tłumiki drgań odkręcamy kluczem do rur z bardzo ostrymi zębami (Knipex Cobra) łapiąc za metalowy dysk do którego jest doklejony gumowy element tłumiący ten bliżej mocowania do którego dospawana jest śruba. Musimy przygotować sobie nakrętki i podkładki, najlepiej z nierdzewki bo samo mocowanie tłumików jest od wewnętrznej strony pasa przedniego i nie prędko tam będziemy zaglądać, a no i wszystko na Loctite.
Najprawdopodobniej nowa chłodnica nie ma dolnej uszczelki przeciw... wszystkiemu. U mnie w Nissensie zamiast półki był ceownik co wybitnie utrudniło doklejenie uszczelki, próbowałem ucinać i przyklejać na taśmę ale podczas montażu gabka miała inne cele i zazwyczaj się odklejała się.
W końcu założyłem chłodnicę i upchnąłem gąbkę pomiędzy ceownikiem a pasem przednim. Część się wpasowała w ceownik i tak się trzyma. Pamiętamy o wcześniejszym zalaniu chłodnicy i osuszacza olejem PAG 100. Odpowiednio 30ml i 15ml.
fot1843fot1844Tu mała uwaga. Jak wlałem do chłodnicy olej po dokręceniu osuszacza, to podczas wkładania chłodnicy na miejsce drań zaczął się wylewać można zakorkować ale przy dokręcaniu dolnej śruby trzeba ostro manewrować króćcem by na koniec nadziać końcówkę przewodu i tak się wyleje więc wiedząc o tym można dać więcej.
Pomaga odkręcenie mocowania preostatu.
fot1845fot1846Śruby przewodów dokręcałem na ok 12Nm, trzymają one uszczelki nie uszczelniają, gwinty traktujemy Loctite.
Następnie pojechałem na sprawdzenie szczelności, a tu klops azot szybko zmniejszył ciśnienie do 8 Bar. Co się okazało? Zaworek niskiego ciśnienia przepuszczał, trzeba było go wymienić.
By wykryć miejsce nieszczelności potrzebujemy taki preparat jak na fotce, pieni się tam gdzie gaz ucieka, nawet pod niewielkim ciśnieniem. Dodatkowo należy kupić zaworek w serwisie (15zł)
Potrzebujemy wkrętak dynamometryczny z regulowanym momentem, lub wyczucie w łapce. Zaworek wykręcamy kluczem specjalnym do zaworków o szerokości 2.2mm. Nowy zaworek wkręcamy z momentem 0.45Nm
fot1847fot1848Czy należy wymienić zawór rozprężny, ktoś może zapytać? Jak dobrze działa to bym zostawił zwłaszcza, że dostęp jest wredny a znając życie trzeba by wymienić oringi. Niestety te wpierw trzeba wyjąć, pojechać do serwisu dobrać itd. Ja w te upały spasowałem. Zawór czeka na inną okazję

 

FDK

 

Wszelkie materiały, informacje, pliki, rysunki, zdjęcia itp. dostępne w Serwisie www.astra.auto.pl nie mogą być kopiowane,
publikowane i redystrybuowane bez pisemnej zgody autorów. Wszelkie prawa zastrzeżone.